lokalizacje Opis projektu / Project description   |   Przebieg projektu/ Project s progress   |   Zespół/ The team   |   Dla uczestników/ For the participants
logowanie | rejestracja







08.11 czwartek

Dziś jest nieoficjalny koniec projektu FaceBlok. Aż nie wiem co mam napisać. Może trzeba zacząć od podziękowań: wszystkim uczestnikom wrocławskiego FaceBloka bardzo dziękuję: Marcinowi, Mariance, Nataszy, Ewie, Alicji, Dagmarze i Długiemu, Klementynie, Monice, Darii, Kamili, Gosi, Dominice, Kasi, Nauzethowi i Monice, Katrzynie, Marii, Agnieszce i Joannie, KRVNowi i wszystkim współmieszkańcom zaangażowanym w projekt. Z drugiej strony tym, dzięki którym projekt we Wrocławiu by nie powstał, czyli ekipie z Galerii BWA, a w szczególności Monice i Tomkowi oraz Łukaszowi Hjadukowi, który kilka godzin codziennie towarzyszył mi z kamerą i dokumentował przebieg pracy. Dziękuje Wam za zaproszenie, za zaufanie, za czas i za to co czułam stojąc pod Waszymi nocnymi oknami.

07.11 środa

Powoli demontujemy nasze okienne instalacje, dziś zgasło okno w KRVN i na Wietrznej. Już częściej rozmawiamy o montażu filmu, o kadrach, dialogach, przejściówkach. Zamykamy kramik. Po zdjęciu papieru z okien robi się z jednej strony więcej miejsca, ale z drugiej strony wyraźnie opada temperatura, a ciemna jesień wdziera się do wnętrza. FaceBlok był jak tarcza ze światła. Mamy kolejne wypowiedzi uczestników. Opowieści z przebiegu projektu. Kolejne anegdoty. Jak to wszystko zmieścić w filmie? Jak oddać nastrój eksperymentu, który miał tak wiele odcieni?

06.11 wtorek

Zauważyliśmy z Łukaszem, fotografem i operatorem, który dokumentuje przebieg FBa, że każde miejsce ma swoją indywidualna temperaturę, a okna uczestników projektu nabierają dodatkowych znaczeń poprzez kontekst w jakim się znajdują. To, że każde miejsce ma swoją energię a kontekst znaczenie, nie jest naszym odkryciem, ale jak bardzo inaczej można odczytać przesłanie wyświetlone na oknie w zależności od ogólnego kontekstu wczoraj nas intrygowało. Intrygowało nas również to, jak bardzo tak małą interwencją można wpływać na ogólny odbiór miejsca. Ciemne, zimne, zaniedbane fasady pod wpływem kolorów emanujących z okna nabierały jakiegoś bajkowego powabu, inne zaś, obiektywnie urokliwe, pokazywały dziwną, drugą, ukryta naturą, jak gdyby światło FaceBloka wydobywało jakiś ukryty sekret. Romantyczne miejsca, często zagadkowo, wychodzą banalnie na zdjęciach, kiedy banalne i nieciekawe zakątki nagle w obiektywie pięknieją.








05.11. poniedziałek

Dziś miotałam się pomiędzy uchwyceniem okien w innym świetle niż w ciemnościach, a zdrowym rozsądkiem, który mówił że nikt nie wrócił do domu przed 17 i nie wyświetla nowych obrazków w oknie. Zatrzymały nas korki, ale ponieważ nie tylko nas, to okna przywitały nas w  większości puste i ponure. Jutro zaczniemy po 19 i zanim dojedziemy do ostatniego miejsca już będzie na tyle późno, że nic nas nie ominie. Piękny ruchomy giff w KRVNie był nagrodą za wysiłek- były i ruiny i latająca trumna, czyli klimat KRVNu. Świetna praca, kontekstowa i piękna graficznie. Czy my już przypadkiem nie poznaliśmy autorów tego zjawiska? Okno na Jeleniej było czerwone i szukało dialogu z czerwonym światełkiem w oknie w bloku naprzeciwko. Udało się? Wszystko będziemy wiedzieć. Na Wietrznej piją piwo i bawią się na całego i to już któryś dzień tam tak wesoło. Za to okno na Blacharskiej dużo narzeka. Może to jesień, a może sąsiedztwo budowy są tak deprymujące. W jednym oknie nastrój po wczorajszych pierogach wyraźnie się poprawił bo dziś w oknie były zapewnienia o miłości. FaceBlok to projekt prawdziwie voyeurystyczny.

 









04.11 niedziela

W oknie KRVNu trwa walka pomysłowości z komercją. Ktoś uparcie wrzuca reklamę, a FaceBlokowcy uparcie ją zastępują własnymi wrzutkami na okno. Ten pojedynek jest do wygrania. Takie sytuacje jak dzisiejsza z KRVNu świadczą o tym, że nie jest nam obojętne co wyświetla okno nad nasza głową, w naszym lokalu, na naszej ulicy.

03.11 sobota








02.11 piątek

Dziś tylko dokumentacje wpisów nowych uczestników. Jazda przez ciemne popołudniowe miasto w listopadzie. Można udawać, że to romantyczne, ale równie dobrze mogę przyznać, że nie. Za to kiedy dojeżdżamy pod okna w których wyświetlane są FBkowe napisy czy zdjęcia, nagle przestaje być ważna pogoda czy nastrój, to najfajniejsze momenty dnia. Okna są duże i widoczne z daleka. Wyróżniają się z tła i są nie do pomylenia z niczym innym. Każde inne, bo ma w sobie energię użytkownika. Namawiam do spaceru po ciemnym mieście, może uda się wam trafić na któreś z naszych okien.





01.11 czwartek

Dzień z przygodami. Dziś mieliśmy montaże. Głównie błądziliśmy. Znam teraz takie adresy, że konia z rzędem temu kto je we Wrocławiu odnajdzie. Okno w KRVN intryguje i przyciąga. Zmieniają się hasła, zdjęcia, wpisy. Fajnie, że na oknie we Wrocławiu można wpisywać hasła będąc gdziekolwiek, w Warszawie, w Sopocie, w LA.





31.10 środa

Pożegnaliśmy wielu uczestników FB we Wrocławiu. Mamy już listę kolejnych montaży, ale nadal smutno. Były okna, które zweryfikowały możliwości techniczne, psychologiczne, kulturowe i estetyczne projektu. Po nich akcja już nigdy nie będzie taka sama i będą już zawsze referencą w opowieści „jak było” Na otarcie łez usłyszeliśmy niezwykłe opowieści naszych uczestników- niektóre tak śmieszne, że płakaliśmy ze śmiechu. Łukasz Hajduk wszystko skwapliwie dokumentował. Nasz dokument na pewno przekroczy 40 min, ale kto by się tam tym przejmował wobec takiego natłoku materiału. Jako nowość dołączył do nas BarKRVN. Urocze i świetnie położone miejsce oczywiście we Wrocławiu- bar i restauracja. Totalna nowością jest to, że można się zalogować na naszej stronie jako krvn, wpisać hasło krvn i z całego świata przesyłać zdjęcia lub teksty, które system wyświetli w oknie KRVNu. Taki odważny eksperyment. Czekamy





30.10. wtorek

Zimny, dżdżysty dzień. Rano wywiad przed kamerą z uczestniczką, która była vox populi- uświadomiła nam jakie projekt niesie obawy i emocje. Ważne, mądre słowa. Potem demontaże u pierwszych uczestników. Trochę szkoda i żal. Wieczorem, jak co dzień, dokumentacja. Udało nam się nagrać zaciekawionych przechodniów i ich komentarze… „ale czad” usłyszelismy piękny komplement. Pod innym oknem pani w średnim wieku dzieliła się wrażeniami widza i świadka projektu „a wczoraj to było ze kocha…” Udało nam się nagrać świecące okno które codziennie witało na pustką- dziś polowaliśmy dużo później. Wszystko działało. Nasze poranne wątpliwości, rozwiała dzisiejsza ulica. Wyglądało na to, że jednak projekt nawet w najgorszych dzielnicach i ciemnych zakątkach przyjmuje FB z życzliwym zaciekawieniem.  Boje się stracić te wiarę.





29.10. poniedziałek

Namawiam kolejnych uczestników i rozwiewam ich wątpliwości. Mają obawy przed nadmierną atencją, czy wręcz przed niechęcia sąsiadów. Ja odbieram cały projekt raczej jako pozytywny i nie patrzyłam na niego z tej strony. Jednak dzisiaj rano ktoś wybił mi szybę w samochodzie, a na drzwiach zostały ślady krwi. Może to cała niechęć i agresja skanalizowały się i zwróciły przeciwko mnie? Może to ja zebrałam całe odium złych emocji towarzyszących projektowi. Jeśli tak było i jeśli jest w tym jakaś metafizyczna prawda czy sprawiedliwość to właśnie uwolniłam projekt z winy i teraz powinien być wyłącznie pozytywny odzew. Jak co dzień przebiegliśmy miasto dokumentując zmiany w oknach. Coraz bardziej intryguje mnie okno na Barlickiego, gdzie nic się nie wyświetla pomimo że w Internecie rzadko, ale jednak widać zmiany haseł, w Realu okno jest wygaszone i świeci pustką. Jestem ciekawa czy to taki udział z zaniechaniem? Czy to plan i polityka? Ponieważ nie mogę ingerować i jestem tylko obserwatorem, czekam. Już niedługo demontaże, więc się może wszystkiego dowiem.








28.10 niedziela










27.10 sobota

Cały dzień padał śnieg. Zrobiło się zimno i wilgotno. Spacer po mieście śladami „naszych” okien to była męka. Do tego wcale nie czekała nas nagroda. Niektórzy uczestnicy najważniej wyjechali- np. okno w rynku jest ciemne cały dzień, inni pewnie mieli swoje plany na sobotę. Pięknie graficznie i do tego ruchome jak zwykle okno na Piłsudskiego i słodki bałwan na Kuźniczej. Ledóchowskiego z zimowego zmieniło się na tropiki. Na Ruskiej udało nam się zrobić zdjęcie zanim zapaliła się latarnia pod oknem. „Ogrzej się” zachęcało całą ulicę. Niektórzy mieli kłopot ze sprzętem, inni z Internetem. Taki dziś był dzień.






26.10 piątek

Poranne spotkanie w KRVNie- restauracji, która nas zaprosiła z projektem. Spotkanie przypominało przekonywanie przekonanych. To wspaniała praca Moniki Tramś, która opiekuje się FBlokiem z ramienia BWA. To jej umiejętne zachęcanie i zapraszanie zjednało nam zwolenników i przyjaciół we Wrocławiu. Od wtorku będziemy więc w 2 miejscach publicznych, a dostęp i możliwość wpisów będą ogólne. Bez ograniczeń.

Po południu 2 montaże, jeden u grupy studentów absolwentów filozofo- dziennikarzo- etnologów i projektantów zieleni. Fajna paczka ludzi na progu dorosłości. Czym żyją na codzień zobaczymy na wpisach w oknie. Dla zainteresowanych to okno na poddaszu na Nowowiejskiej 28.

Potem wizyta po sąsiedzku u rodziny. FaceBlok rozstawiony w pokoju 6letniej dziewczynki. Pierwszy wpis to zdjęcie beżowego buldoga. Zrobiliśmy dokumentację widoku z przeciwległej przychodni. Pies prezentuje się dostojnie. W drodze do domu przejechaliśmy z kamerą po „naszych” oknach. Niektóre wyłączone inne wręcz magicznie działające na otocznie.




25.10 czwartek

Cały dzień montaże w różnych miejscach Wrocławia. Ale jesteśmy tak sprawną ekipą montażową, że wszystko idzie jak z płatka. Tomasz pomaga rozstawiać sprzęt w czasie kiedy Łukasz, głównie przeszkadza, bo dokumentuje całą akcje na video i robi zdjęcia. Fajną mamy paczkę.

Byliśmy dziś w domu Alice Wake up. Alice jest blogerką. Blog będzie na FBloku a FBlok na blogu- bardzo fair układ J Kolejny z naszych uczestników stworzył szablon swojego okna i tworzy dowcipne rysunki idealnie wpisane w podziały między okienne szprosy. Warto się wybrać na Piłsudskiego 116 i zobaczyć. Jutro wrzucimy zdjęcia z dzisiejszego oglądania. A dla leniwych- spacer po rynku. Tu też jesteśmy. W rogu rynku nad restauracja El Greco, na ostatnim piętrze, pod dachem jest oko naszego FBloka i patrzy i lubi być oglądane. Jest jeszcze okno sekretne, najbardziej ukryte ze wszystkich okien i nie mogę zdradzić gdzie, bo to sekret właśnie.






24. 10 środa

FBlok we Wrocławiu. Długi dzień, rano test sprzętu i dokumentacja potem szalona jazda po mieście. Mamy za sobą pierwsze 4 montaże FBloka.  Każe okno wygląda inaczej i każde jest zjawiskowe. Uczestnicy zgłaszali się na obwieszczenie BWA. Usłyszeliśmy dzisiaj jak zapadały decyzje o udziale w projekcie „stara! Musimy to mieć na chacie”- jak tu mieć wątpliwości?! Najtrudniejszy był pierwszy montaż na Ruskiej 46 bo zjawiliśmy się nagle w 5 osób w malutkim pokoju. Nasz gospodarz się nie spodziewał takiego nalotu. Było zamieszanie! Jakie ludzie mają oczekiwania? To była bardzo zabawna kwestia- sławy i pieniędzy, dobrej zabawy i psikusów, odzewu z sąsiedztwa i od innych okien, a nad wszystkim krążył strach zasiany przez siostrę uczestniczki, że przyjdą kibolscy sąsiedzi z kijami i piwem, a śmierć będzie szybka i bezbolesna…  











14 09 piątek

Dzis ostatni dzień FaceBloka w Liceum nr. 17 w Warszawie. Dziś jest poranek miłości. Każdy każdego kocha, a okna ogłaszają te radosne nowiny. "kocham Małachowskiego", "wszyscy kochają Skarzynskiego", "kocham juniora", "kocham wawrzynca", "kocham alberta"...

WIECZÓR, 22.30- Nadszedł nieunikniony koniec eksperymentu w liceum. Nie trochę, ale bardzo szkoda. Było WSPANIALE. Śmiesznie, poważnie, głupio i mądrze, patetycznie i trywialnie. Ogólnie fajnie.

Drodzy Państwo, Uczestnicy Projektu, bardzo Państwu dziękuję.

 

14.09 czwartek







13.09 środa










 

12 09 środa

Dziś półmetek projektu. Jest bardzo intensywnie. Wpisy mówią o bogu i szatanie, o utopiach i musztardzie. Są flirty i gry towarzyskie, ale tez poważne posty komentujące codzienne wiadomości ze świata. Licealiści są zainteresowani światem i sobą nawzajem. Mają szerokie horyzonty. Do tego potrafią prawie intuicyjne korzystać z narzędzi  które mają do dyspozycji- internetu w szczególności. Ponadto są cierpliwi i wyrozumiali, z pobłazliwoscią wytrzymują ignorancję i brak umiejętności u dorosłych.

Znaleźliśmy błąd systemu. Padał nam serwer ,a nie komputery, czy sieć. To dobra i zła wiadomość. Przeładowany, zrestartowany serwer, a my czekamy czy się rozkrzaczy, czy wytrzyma do jutra do 8mej rano. Czy okna będą wyświetlały, czy rano powitają mnie puste.

zdjęcia Łukasza, dzień drugi w liceum






11.09 wtorek

Dziękuję wszystkim wolontariuszom, licealistom, za opiekę nad sprzętem! Niestety pada nam internet. System wymusza hibernację komputerów pomimo głębokich zmian. (ciekawe jak tę funkcję wyłączono np. przy respiratorach?!)Dziś postaram się to naprawić. Komputery będą włączane od 18 do 8 rano (pod warunkiem, że będą działały) Dodatkowe grzanie sali z komputerami w ciągu dnia mija się z celem i tak nic nie widać. Okno FaceBloka oczywiście czynne jest całą dobę. Wczoraj mieliście ponad 7 tys. kliknięć

zdjęcia Łukasza :)











zdjęcia z telefonu








10.09 poniedziałek

FaceBloka w szkole, w liceum, to zupełnie nowa odsłona projektu. Poprzednie można porównać do ewolucji, czyli wszystko szło opornie i wolno. Teraz nagle wskoczyliśmy do epoki człowieka zmechanizowanego w erze digitalnej. To jak przyspieszenie w Concordzie. Zaczęliśmy o 14stej. Zapomniałam, że montaże do tej pory trwały godzinę, bo montowałam po jednym zestawie. Teraz było ich 8. Czyli dużo więcej pracy. Koło15stej ledwo mogłam chętnym „Dzieciakom” pokazać jak się zarejestrować i jak logować do systemu. Chyba niepotrzebnie za długo gadałam, bo po kilku minutach FB miał już wypełnione hasłami wszystkie okna. Oni są tacy szybcy! Lekka panika powstała kiedy poprosiłam o podpisy pod „zgodą na używanie wizerunku w celu promocji projektu”. Dla mnie samej to brzmi strasznie oficjalnie, więc dla nich pewnie jeszcze gorzej. Kilka osób wyszło z sali. Nie mogli być na prezentacji bo Łukasz, nasz operator, dokumentował początek akcji. Szkoda. Niepotrzebny stres. Potem już było tylko bardziej i bardziej zabawnie. Wpisy zmieniały się tak szybko, że nie mam wszystkich zmian na zdjęciach. Nie chciałam wychodzić ze szkoły. Na głównej sali z komputerami zdjęcia i napisy migały jak w telewizorach. To niezwykłe uczucie tak siedzieć wśród całego sprzętu i obserwować ten maraton.Ta zabawa była jak jarmark, albo wesołe miasteczko. Moja córka pomogła mi rozszyfrować  niektóre tytuły piosenek, przypomniała skojarzenie do niektórych zdjęć. Dojechał Mirek Wieteska- czyli nasz Pan Dyrektor. Potem dojechali uczniowie. (na szczęście!) przy największym natężeniu zaczął nam padać internet. Przeszliśmy na wifi szkoły. Gdyby nie „Chłopaki” czyli Uczestnicy Projektu musiałabym chyba zostać na noc i co pół godziny przeładowywać połączenie. Podobno dojechały też zaciekawione mamy. Tyle emocji. Teraz czekam na zdjęcia Łukasza. Trochę wrzucę na FBloka, trochę może na FaceBooka. Ciekawe czy to jest dla Uczniów zabawne bo nowe i czy się szybko znudzi. Ciekawe jak będzie się zmieniało. No i ciekawe jak sprzęt to wytrzyma.

07.09 piątek

FaceBlok w oknie szkoły-informacja prasowa.

Od 10 do 16 września br. w Społecznym liceum Ogólnokształcącym nr.17 na ul Batorego 14 młodzi ludzie wezmą udział w projekcie artystycznym Agnieszki Lasoty - FaceBlok. Uczniowie będą mogli dotrzeć ze swoim przekazem do przestrzeni publicznej. Dyrektor szkoły nie udostępni jednak uczniom muru i sprayów, ale okna. Licealiści będą mieli okazję napisać co ich cieszy, co boli, o czym myślą i czym żyją w danej chwili.

 Potrzeba wyrażania siebie jest szczególnie silna u osób młodych, którzy poszukują swojego „Ja”. Sposobem na określanie siebie poprzez słowa, zdjęcia, czy zainteresowania są social media. Dają one możliwość spontanicznego wyrażania myśli, odważnych osądów i opinii, również na swój temat. Okazuje się jednak, że poruszanie się w przestrzeni wirtualnej przychodzi nam łatwiej niż odnalezienie się w prawdziwej rzeczywistości - „tu i teraz”. Mając świadomość, jak bardzo różni się świat kreowany w Internecie od realnego, autorka projektu, Agnieszka Lasota, podejmuje próbę pogodzenia obu tych rzeczywistości w jednej przestrzeni. – Używając Internetu postaramy się sprawić, żeby osobista wiadomość przesłana przez użytkownika w sieci, stała się postulatem w realnej rzeczywistości. Chcemy, aby digitalne komunikaty wybrzmiały w realnej przestrzeni. Spróbujemy uchwycić zacierającą się granicę pomiędzy namacalnym światem materialnym, a jego wirtualnym odbiciem – mówi Agnieszka Lasota, która przygotowywała projekt od ponad roku.  Uczniowie zostaną wyposażeni w zestawy laptopów i rzutników. Po zalogowaniu się na stronie www.faceblok.com.pl będą wyświetlać krótkie wiadomości, takie jak posty czy twitty na Facebook’u lub Twitterze - w 8 oknach szkoły. Projekt ma być inspiracją do publicznej dyskusji na temat rzeczywistości wirtualnej i jej odbicia w świecie rzeczywistym oraz współodpowiedzialności za przestrzeń publiczną. Cała akcja jest też materiałem badawczym dla psychologów, socjologów, antropologów i znawców mediów, którzy poddadzą eksperyment fachowej analizie. Akcja w liceum ogólnokształcącym jest już drugą odsłoną projektu Faceblok w Warszawie. Wcześniej do projektu włączyli się także mieszkańcy Śródmieścia.

We wtorek  zakończyliśmy projekt FaceBlok, którego jedną z odsłon zrealizowaliśmy dzięki pomocy i wsparciu Gminy Warszawa Śródmieście. Wkrótce powstanie film dokumentalny i przymierzamy sie do publikacji. Jesteśmy wszyscy zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi, projekt w tej odsłonie był intrygujący i ciekawy. Wszytkim którzy nam pomagali, uczestnikom i przyjaciołom, bardzo dziękujemy. Specjalne podziękowania dla Urzędu Gminy Warszawa Śródmieście za wsparcie      i patronat. Podziękowania dla dziennikarzy, którzy nas wsparli.

poniedziałek

Umawiam spotkanie uczestników i badaczy. Pokażemy dokument, zdjęcia, poprowadzimy dyskusję. Namówiłam Akademię Psychologii Zorientowanej na Proces, żeby pomogli w poprowadzeniu dyskusji i opisali swoje wnioski.Obecność zapowiedziała większość naszych FaceBlokowców, to wspaniale. Spotkanie podsumowujące projekt FaceBlok, pokaz filmu i zdjęć z przebiegu pracy oraz dyskusja

 

niedziela

Koniec pracy z kamerą. Mamy już cały materiał i cały sprzęt FBlokowy w pracowni. Wypowiedzi naszych uczestników są zawsze zaskakujące. Ludzie są ciekawi, fajnie używali FBloka.

 

sobota

Umawiamy ostatnie wywiady. Przeprowadzamy ostatnie rozmowy. Zarządzający w The Corner nie chce rozmawiać przed kamerą. Jestem bardzo zawiedziona. Dużo więcej obiecywałam sobie ze współpracy z barem. Chciałam usłyszeć co myślą i mówią o projekcie ludzie nieznający się na projektowaniu, badaniach i sztuce. Usłyszeć ich krytykę. Przemyśleć. To że to by była krytyka wiadomo, bo projekt nie cieszył się ogromną popularnością. Używał go chyba tylko menager do zwrócenia na siebie uwagi dziewczyny na rowerze. Pewnie uznał że wyda się bardziej interesujący kiedy pokaże że zajmuje się sztuką ;)

czwartek

Dużo stresu i dużo rozmów. Jestem za zakończeniem tej fazy projektu. Mamy już wszystko czego nam trzeba, mamy znaczenie więcej. Na koniec fajnych, zaangażowanych uczestników i dużo materiału zdjęciowego i filmowego. Resztę trzeba dograć przy ostatnich demontażach. Jednak gdzieś głęboko pozostaje taka mała wątpliwość, czy to już naprawdę wszystko co można było z pracy wyciągnąć. Na szczęście mamy fajny plan na początek września. Nową odsłonę zaczniemy od umieszczenia FBloka w oknach liceum ogólnokształcącego. Wspaniała rozmowa z dyrektorem, który widzi w naszym projekcie cos więcej niż tylko zabawę na początek roku szkolnego. Po zmroku uczniowie będą mogli się zalogować i brać wizerunek szkoły w swoje ręce. 10 okien, 10 ekranów i hasła jakimi uczniowie chcą się podzielić ze światem. Czy będą wystarczająco odważni? 

środa

FaceBlok, był gościem w The Corner. Pierwsza próba umieszczenia projektu w miejscu publicznym. Wpisy gości zestaw wyświetlał w dużym oknie baru. Wpisy były widoczne tylko od zmroku do świtu. Na stołach rozłożyłam informacje o projekcie, w pobliżu komputera umieściłam instrukcje jak zmieniać hasła. Jednak zabawa nie cieszyła się popularnością, a informacje pozostawały niezauważone. Wydaje mi się, że projekt przeszedł bez echa. Nasuwają się refleksje o odpowiedzialności za wspólne, publiczne miejsce, o granicy pomiędzy tym co prywatne a tym co publiczne. Myślę, że musi minąć trochę czasu, żeby zadać trafne pytania i uchwycić sens tego eksperymentu. Może próba wywiadu przed kamerą pracowników i może gości powie nam więcej.

poniedziałek

FaceBlok będzie miał swoja Wrocławską odsłonę. Właśnie omówiliśmy wspólnie z BWA strategię i wstępne terminy. 

czwartek

Dziś już wiem, że każde „nie” jest równie ważne dla FaceBloka jak zgoda na udział, a każdy udział jest tak samo istotny. Na naszych oczach zmienia się cały świat, a my nie umiemy tego zdefiniować. Akcja, w której chodzi o kontakt, o bezpośrednią rozmowę, o ciekawość drugiego człowieka leży u podstaw całego badania. Dopiero suma rozmów i spotkań daje perspektywę, z której możemy zacząć formułować definicje. Nasza nowa uczestniczka napisała na swoim oknie, które przy pomocy kalki stało się ciche jak ZEN, „aleja”  „ale_ja”. Przecież właśnie o to wciąż  pytamy: co ty?, co możesz/zechcesz nam o sobie powiedzieć? Każdy uczestnik mówi nam swoje „ale ja”.

 







środa

Dziś mamy kolejnego gościa, jesteśmy żywo zainteresowani jej uwagami bo jest architektem, z zamiłowania urbanistą,a  w wolnym czasie udziela się w grupie Blok. Działają w różnych dzielnicach Warszawy konfrontując swoje projekty i punkty widzenia z mieszkańcami blokowisk. Ich działania są nie tylko teoretyczne, ale też część pomysłów wprowadzają w życie. Wspaniała partnerka do rozważań o FaceBloku. Dziś  też planujemy eksperyment. Montujemy zestaw w miejscu publicznym. W popularnej, uroczej kawiarni The Corner na rogu Mokotowskiej i Pięknej. Planujemy oddać głos gościom kawiarni. Eksperyment opisujemy tak: „Publiczne wystąpienia przeniosły się do Internetu i zaciera się granica pomiędzy tym co prawdziwe, a co wirtualne. Używając Internetu staramy się sprawić, żeby osobista wiadomość przesłana przez użytkownika w sieci, stała się postulatem w realnej rzeczywistości. Staramy się, aby zmieniające się statusy użytkowników, myśli, sugestie, przekazy wybrzmiały w realnej przestrzeni. Próbujemy uchwycić  zacierającą się granicę pomiędzy namacalnym światem materialnym, a jego wirtualnym odbiciem.” Starujemy koło 21.




06 wtorek

W poniedziałek nareszcie FaceBlok pokazał co potrafi. W oknie na Walecznych nastoletni domownicy napisali HELP. Okazało się, że ich okna są dużo bardziej widoczne niż mogli przypuszczać. Zaalarmowani sąsiedzi zawiadomili policję. Tuż przed północą do domu zapukali policjanci prosząc o wyjaśnienie alarmu. Przesłuchali wszystkich domowników upewniając się, że nie doszło do żadnego groźnego zdarzenia. Sytuacja tragiczno- komiczna. Piękny pokaz konfrontacji świata realnego ze światem wirtualnym.

Dodatkowo pożegnaliśmy kolejnych uczestników. Skończyliśmy projekt na Ochocie i na Fabrycznej. Zrobiliśmy dokumentację z demontażu i mamy fajne wywiady z tymi uczestnikami. Każda wypowiedź jest inna, każdy kolejny użytkownik wnosi cos nowego do myślenia o całym projekcie. Każdy używa go w inny osobisty sposób. Czy te wypowiedzi kiedyś zaczną się powtarzać? Monika z Fabrycznej zaczęła pisać wiadomości dla swojego męża. On po przyjściu do domu spoglądał na okno i wiedział, że tam czeka jakaś wiadomość tylko dla niego. Ogólnie dostępna, widoczna z daleka, jednocześnie tak zakodowana, że jej pełne znaczenie mógł odczytać tylko on. To chyba można nazwać romantycznym użyciem projektu?

niedziela

Przez ostatnie dni próbowałam zachęcać do udziału w projekcie znajomych i znajomych, znajomych, ale jakoś opornie mi szło. Może mój pierwotny zapał się wyczerpał i nie jestem już taka przekonywująca? Miał być piknik na Woronicza, który z powodu pogody odwołano. Może wszystko przez pogodę? Pomimo wszystko jednak się udało i mamy dwa nowe montaże. Wieczorem będę miała zdjęcia. Nagrywamy też wypowiedź uczestniczki z Fabrycznej, jej przemyślenia, refleksje, spostrzeżenia. Rośnie nam dokumentacja.






piątek

Dzień wyznaczony na agitacje. Miejscem startu FACEBLOKA miał być blok przy ul. Pięknej, którego okna widać z baru Corner. Miałyśmy wspaniałą wizje koordynowania  akcji z naszej zaprzyjaźnionej kawiarni. Przez kilka godzin nie udało nam się namówić do uczestnictwa ani jednej osoby. W spółdzielni dowiedziałyśmy się, że nie podadzą nam telefonu do przedstawiciela wspólnoty bloku. Gospodyni domu nie zastałyśmy i nie oddzwoniła pomimo zostawionej wiadomości. Obwieszczenie o tym, że będziemy zapraszać chętnych,  zostało natychmiast przez kogoś zdjęte. Piątek był zatem dniem, kiedy zapanowała wizja upadku całego projektu. Pojawił się pomysł na ułatwienie. Wiedziałyśmy już, że ludzie jednak są nieufni i mało otwarci. Bronią swojej anonimowości i nie chcą wpuszczać do domów obcych.  Postanowiłyśmy zapraszać do projektu ludzi nie z jednego bloku, lecz z różnych lokalizacji, rozsianych po całej Warszawie. Szukałyśmy „wejścia” do domu, czyli jakiejś „bratniej duszy” (znajomego). Mamy nadzieję, że sąsiedzi „bratniej duszy” zainteresują się, zachęcą i dołączą do nas. Projekt ma szansę być uratowany, choć jego start przesuwa się nam o kilka dni… to niedobrze. Daty, kiedy Warszwiacy będą „kilkać”  zostały już podane w mediach (pozdrawiamy Radio TOKFM) oraz wraz z wizualizacją projektu, w „Notesie na 6. Tygodni” http://issuu.com/beczmiana/docs/notes76-internet/19 

wtorek

Zgodziła się nasza pierwsza znajoma. Zaprosiła jeszcze dwoje przyjaciół. Zaintrygowani zgodzili się również. Mój dobry przyjaciel opiera się i nie chce. Nie wierzy w powodzenie projektu? W końcu ulega. W piątek ma  być wprowadzona identyfikacja graficzna na stronie Face Bloka. Czekam na zamówione naklejki. Drukuje ulotki, plakaty, formularze dla uczestników.

środa

Hmm, czy grafika jest na złym kolorze? Na widok naszych różowych plakatów podnosi się krytyka. Zamawiam dodatkowy papier, ale to co jest, bardzo mi się podoba. Nie zgadzam się z vetem znajomych. Kolejny znajomy zgodził się brać udział w akcji! Mam już 7 chętnych.

piątek

Umawiam montaże! W poniedziałek montujemy na Woronicza 78/97a, śledzić można z Woronicza Park na 11stym piętrze III klatka. Górnośląskiej 4a, a oglądać można z ulicy okno na 4tym piętrze. Solcu 109 i jest to okno też na 4tym piętrze.

wtorek

Zrobiliśmy  wieczorną dokumentację, zaraz będą nowe zdjęcia. jedno jest pewne, okna widać i to nawet z daleka. Obchodząc  jedną z lokalizacji spotkaliśmy przypadkowych mieszkańców bloku. Zaskoczyli nas wiedzą i świadomością na temat akcji (z rozwieszonych ulotek) ale też wątpliwościami. Po pierwsze byli przeciwni dokumentowaniu fasady bloku, uważali, że to w znacznym stopniu narusza prywatność mieszkanców. Po drugie, wyrazili obawę czy przypadkiem akcja nie jest kryminogenna, czy nie rodzi zagrożeń dla uczestników i sąsiadów. Wydawali się  zaintrygowani i otwarci, jednocześnie całą akcje traktowali z wielką nieufnością. jednym z pomysłów na oswojenie nieznanego było, że cały FaceBlok jest jakąś akcja komercyjną czy reklamową jakiejś nieznanej jeszcze firmy. Takie konfrontacje pokazują jak bardzo nasz projekt jest teoretyczny. wymyślony bez związku z prawdziwymi realiami. Zaintrygowani badamy dalej. Akcja żeby dała nam jakis szczątkowy obraz i wybrażenie z czym sie mierzymy powinna potrwać conajmniej miesiąc jesli nie dłużej.









czwartek

Kolejny montaż. Tym razem sąsiedzi „okna w okna” z uczestnikami z Woronicza 78. Rodzina z małą córeczką. Bardzo ciekawską prawie półtoraroczną panienkę. Dla rodziców tak małego dziecka Blok będzie pewnie dużym obciążeniem. Teraz mamy 2 lokalizacje na tym zamkniętym osiedlu. Dom jest długi i półokrągły, wygląda jak scenografia w teatrze. Widownią są okoliczne stare bloki. Wspaniała scena dla Fbloka. Wieczorem był kłopot z modemami. Trzeba doładować impulsy. Komputery pozbierały wszystkie możliwe aktualizacje. Wieczorem zrobiliśmy dokumentację. Nocą, kiedy jest ciemno, te świecące okna wyglądają niesamowicie. 

niedziela

Mamy zdjęcia „dialogu okien” z ul. Woronicza 78. Tutaj ludzie którzy do siebie piszą, znają się i często widują. FB jest dla nich zabawą i atrakcją, ewentualnie dodatkowym obowiązkiem. Inną sytuację możemy śledzić na Kasprowicza. Tam para młodych fajnych ludzi wprowadziła się do ładnego, modernistycznego budynku. Miejsce inteligenckie i wydaje się przyjazne, jednak w bezpośrednim doświadczeniu, bardzo chłodne i tworzące szereg barier i reguł. Mieszkańcy wydają się nieufni i obwarowani przed światem zewnętrznym. Tam uczestnicy naszego projektu mają szansę wybudować swój wizerunek. Zaznaczyć przynależność lub odrębność. Zaistnieć. W blokach i kamienicach gdzie mieszkańcy są anonimowi, FBlok jest szansą na przełamanie tego stanu. Połączenie z digitalną chmurą zmiękcza ten proces. Ułatwia go.







czwartek

Dziś znów nowi uczestnicy. Zachęceni wołaniem z okien na Górnośląskiej przyłączyli się do akcji. Dialog będzie digitalno- realny. Niestety krótki, bo Górnośląskiej mija już tydzień. Nowe okno można oglądać na fabrycznej 16/22 na 5tym piętrze. Dziś był dobry dzień FaceBloka bo zaprosiła nas na prezentację i agitację administracja osiedla z Woroniczna 78. W sobote będzie piknik dla mieszkańców i od 21, o zmroku możemy my zaprezentować nasz projekt, opowiedzieć mieszkańcom i zaprosić nowych uczestników. To miłe zaproszenie. Dziękujemy. Z drugiej strony, innym punktem widzenia na projekt podzielili się z nami przyjaciele. Uważają, że akcja jest bardzo niszowa, mało widoczna i ma minimalny oddźwięk społeczny. Widzą projekt jako szeroko nagłośnioną i komentowaną w mediach akcję artystyczną, która stanie się widoczna poprzez zatrudnienie studentów akademika Riwiera. Chcą wynająć studentów do klikania w oknach akademika, bo jego lokalizacja zapewnia dużą, dobra widoczność i szeroki odbiór. Dziś zakończyliśmy projekt FaceBlok, którego jedną z odsłon zrealizowaliśmy dzięki pomocy i wsparciu Gminy Warszawa Śródmieście. Będziemy uaktualniać wpisy, które jeszcze są w archiwum i po przejrzeniu wszystkich zdjęć wrzucimy na strone te najciekawsze. 

poniedziałek

Dużo demontaży i co się za tym kryje, rozstań. Razem z Łukaszem, naszym dokumentalistą przeprowadzaliśmy rozmowy z tymi u których FBlok się już skończył. Mamy nagrania ze wspaniałymi spostrzeżeniami i usłyszeliśmy bardzo ciekawe uwagi. Klara mówiła o tym, że chciała być zauważona, czy może dostrzeżona przez sąsiadów, a złapała się na tym że sama zaczęła zaglądać z ciekawością w okna i dostrzegać różnorodność ludzi dookoła. Mówiła o otwarciu, gotowości na jakiś kontakt, o nowej u siebie ciekawości innych. Olga powiedziała pięknie o tym, że projekt był dla niej obietnicą zabawy  jak z dzieciństwa. Razem z koleżanką chciały na wzór „Dzieci z Bulerbyn” stworzyć swój własny kanał kontaktowy, taki tylko dla nich, poza oficjalnymi „dorosłymi” kanałami. Teraz odżyło w niej to wspomnienie i ta chęć zabawy. Życie niestety zweryfikowało priorytety i zabawa trwała tylko dwa wieczory. Dla nas jednak, to jak podarować komuś niespełnione marzenie. To był wspaniały moment. Odwrotność Klary to Agnieszka, którą bardzo zajmowało śledzenie dialogu w internecie. Wywoływanie interakcji na odległość sprawiało jej dużą przyjemność. Mamy jeszcze wypowiedź Szymona, dla którego FBlok był wyzwaniem. Musiał się przełamać i wyróżnić spośród mieszkańców, poddać ocenie nie tylko estetycznej  jako ten co u niego okna w nocy ładnie, brzydko wyglądają, ale też czuł się oceniany za jakość i styl pisanych treści.  Jego komentarze były zawsze bardzo przemyślanie, dowcipne, ale wymagające od widzów bystrości i inteligencji. Milena uważała się za domatorkę. Praca z Fblokiem pokazała jej jak mało bywa w domu i jak trudno jej rezygnować z życia towarzyskiego na rzecz nawet najwspanialszego projektu. Wszystkim, których dziś pożegnaliśmy bardzo dziękujemy. Zestawy są gotowe do dalszej akcji. Od jutra zaczynamy od początku.

 

 

środa

Mamy nową uczestniczkę. Lubi Powiśle, pomimo, że nie jest z Warszawy przejawia postawę patriotyczną i lubi tylko Powiśle. Taki patriotyzm lokalny. Szuka nowego mieszkania do wynajęcia. Ma pomysł, żeby skorzystać z FaceBloka jak tablicy ogłoszeniowej i ogłosić swoje poszukiwania. Bardzo bym chciała, żeby jej się udało coś w ten sposób znaleźć. 




Face Blok - wszystkie prawa zastrzeżone